Przejdź do głównej zawartości

Nie jest łatwo

Nie jest łatwo być kobietą. Często nie zdajemy sobie sprawy ile mamy w sobie frustracji spowodowanej narzucaniem kobietom określonych modeli wyglądu czy zachowania. Oto kilka przykładów:
* kobieta często oceniania jest przez pryzmat wyglądu 
* gdy ubiera się zbyt wyzywająco to naraża się na gwałt a gdy zbyt skromnie to jest cnotką      niewydymką (wg zasłyszanych ''mądrości'')
* musi o siebie dbać, układać włosy, malować się, bo jak nie to jest okropnym leniem 
* golenie 
* kobiecie ''nie wypada'' ( wstaw sobie co tu tylko chcesz )
Najgorsze chyba ze wszystkiego jest ciągła presja wyglądu, tak jakby celem życiowym kobiet był ładny wygląd, by wabić samców. Kochane i Kochani! Pamiętajcie, jesteście kimś więcej niż waszym ciałem! Macie serce, duszę, charakter. To co czyni was wartościowymi ludźmi to nie jest wasze ciało. Nie oceniajmy ludzi po wyglądzie. 
Pozwólmy każdemu żyć wedle własnych upodobań. Lubisz bluzki z dużym dekoltem? Śmiało, noś je! Nie czuj się z tego powodu źle. Teksty pt.'' tak się ubierała, to ma czego chciała'' ubliżają zarówno mężczyznom jak i kobietom. Mężczyźni to nie są zwierzęta, oni  potrafią panować nad swoim popędem seksualnym, a każda kobieta ma prawo nosić to co lubi i czuć się w tym świetnie.
 Pamiętaj, że nie musisz wcale nakładać makijażu. To że wszystkie koleżanki z pracy czy szkoły go noszą, wcale nie oznacza, że ty też musisz. To jest również kwestia gustu. Jeżeli nie masz ochoty golić nóg to tego nie rób, to twoja prywatna sprawa. Jeżeli masz ochotę, to również nie powinno to nikogo interesować. Jesteś wolną osobą dopóki nie wyrządzasz krzywdy drugiemu człowiekowi. 💖










Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Nie wyjdę z domu bez makijażu.

Zapewne wiele razy wypowiedziałaś takie zdanie. Nie wyjdę z domu bez makijażu, koniec kropka. Niby wszystko spoko, no bo lubisz się malować, każdy chce się dobrze czuć we własnej skórze i się podobać, ale... No właśnie jest kilka ''ale''. Przede wszystkim każda z nas powinna się zastanowić dlaczego nakłada na twarz makijaż.   1. Czy robię to, bo lubię? 2. Czy robię to, by podobać się innym? 3. Czy uważam, że bez makijażu jestem brzydka? 4. Czy brak makijażu równa się dla mnie z brakiem dbania o siebie? 5. Czy czuje społeczną presję, by nakładać makijaż?   Jeżeli odpowiedziałaś (bądź odpowiedziałeś) ''Tak'' na pytania 2-4 to w mojej opinii musisz zmienić swoje myślenie. Żyjesz dla siebie, a nie innych. Nie ma potrzeby imponowania innym ludziom wyglądem. Ważne, że to Ty znasz swoją wartość i powinnaś czuć się super ze sobą, bez zapewnień obcych. Jeżeli uważasz, że bez makijażu jesteś brzydka/ki to się mylisz. Po prostu twoja twarz ró...

Kto na tym zyskuje?

Kto zyskuje na tym, że nie lubisz swojego ciała, siebie?        Zyskują na tym firmy, które mówią nam, że tylko dzięki ich produktowi będziemy wartościowe, piękne i szczęśliwe. Wielu osobom zdaje się, że osiągając jakiś wygląd w końcu będą mogły zacząć żyć, cieszyć się każdym dniem i znaleźć miłość, spokój i harmonię.  Nienawidzenie własnego ciała nie stwarza szczęścia, osiągnięcie idealnej sylwetki też nie. Twoje życie nie zmieni się nagle o 180 stopni, gdy tylko zrzucisz zbędne 5,10 czy 60 kg. W społeczeństwie, które czerpie zyski z twoich kompleksów, lubienie siebie jest naprawdę aktem buntu! Pozbycie się negatywnych emocji do siebie i innych pozwoli Ci zacząć w końcu żyć!   ❤

Kieruj się miłością

Wiem, że to brzmi idiotycznie. Wiem, że to absurdalne.  Ale kluczem do szczęścia, spełnienia i harmonii ze wszechświatem jest właśnie miłość. Miłość powszechna, do wszystkich. Nie chodzi mi jednak o miłość romantyczną. Mam na myśli miłość do bliźniego, miłość człowieczą płynącą prosto z naszego boskiego pierwiastka, z naszej duszy.  Nastaw się w swoim życiu na miłość do tego świata, nastaw się na wdzięczność za cud życia.  Ostatnimi czasy mam lekki kryzys w budowaniu swojej duchowości. Tonę w negatywnych emocjach, wszędzie dostrzegam zło. Dużo rzeczy mnie denerwuje. Przypomniałam więc sobie o zasadzie miłości. Cierpię, bo zabrakło mi jej ostatnio w życiu. Narzekałam na ludzi, obgadywałam ich, komentowałam, śmiałam się z innych. To wszystko zaczęło się we mnie kłębić. Zdarzyła mi się seria niefortunnych wypadków. Byłam zła i płakałam zastanawiając się dlaczego mam takiego pecha i dlaczego wszechświat mnie nienawidzi.  Zapomniałam. Zapomniałam jakie są powody ...