Przejdź do głównej zawartości

#metoo


Kiedy wrzuciłam ten hashtag na swoją tablicę na Facebooku posypało się mnóstwo komentarzy. Ludzie komentowali: #wkurzona feministka. Pisali, że kobiety przesadzają, że niedługo nie będzie można spojrzeć na kobietę, bo się zostanie posądzonym o molestowanie seksualne.  Ludzie byli oburzeni.
Często słyszę oburzonych ludzi…
Są zbulwersowani, że kobieta wracała samotnie z imprezy. Są zbulwersowani, że miała za krótką spódniczkę. Poirytowani, gdy usłyszą, że kobieta się upiła.
Ja z kolei jestem oburzona, że kobieta została napadnięta i zgwałcona podczas samotnego powrotu z imprezy. Jestem zbulwersowana, że krótka spódniczka tłumaczy gwałt. Jestem poirytowana, gdy upojenie alkoholowe wymazuje winę gwałciciela.  To jest właśnie tzn. kultura gwałtu. Wmawianie nam, że gwałt to wina ofiary, która nie była dostatecznie ostrożna. Jestem oburzona, że pomimo swojego młodego wieku, doświadczyłam już kilku zachowań, które nigdy nie powinny mieć miejsca. Słyszałam na ulicy ‘’wy*uchałbym cię’’, byłam ciągnięta za rękę mimo tego, że nie chciałam. Kilkukrotnie odpychałam ludzi, którzy dotykali mnie bez mojej zgody. Czy jestem temu winna? Oczywiście, że nie. Tak samo jak chłopcy, moi koledzy,  mogą iść w nocy na urodziny znajomej, to tak samo mogę ja. Niestety według społeczeństwa mogę, ale na trochę innych zasadach…
Ostatnimi czasy na Instagramie, Facebooku i Twiterze zaczęły pojawiać się hashtagi #metoo. Oznaczają one „ja też.” Ale co? Ja też…. jestem ofiarą przemocy seksualnej. Na Instagramie liczba postów oznaczonych tym hashtagiem to 552 244 ( stan z 29.10 ). Jest to podstawowy hashtag, ale są też #metoopoland, #metooindia itd.  Każdy z nich opisuje tysiące postów. Możemy przeczytać historie wielu osób, które opisują swoje doświadczenia.
Na tą akcję spłynęła fala krytyki, że jest bezsensowna, że przecież problemu nie rozwiążę się za pomocą głupich postów na portalach.
Hashtag #metoo jest czymś więcej niż tylko zwykłym trendem internetowym. Pokazuje, że sytuacje molestowania seksualnego mogą przytrafić się każdemu i każdej, a nie tylko pijanej imprezowiczce w miniówce. Uświadamia, że są wśród nas takie osoby. Ten ruch w mediach społecznościowych odsłonił nam tajemnicę wielu naszych znajomych. Dziewczyna, która zawsze była cicha, skromna i nie lubiła imprez jest ofiarą napastowania?
Niemożliwe!
Dlaczego tak myślimy? Dlaczego podświadomie uważamy, że ofiarą przekroczenia granic może być tylko kobieta nierozsądna, lekkomyślna? Bo od dziecka jesteśmy uczeni ‘’Nie zostawiaj swojego drinka bez opieki’’ zamiast ‘’Nie dorzucaj nikomu nic do drinków’’. Uczy się nas również ‘’stosownego ubioru, który nie będzie rozpraszał chłopców’’ zamiast tego, że odsłonięty kawałek ciała nie daje nikomu prawa do naruszania naszej cielesności. Wmawia nam się, że ubiór jest powodem gwałtów, ale mało kto mówi, że powodem gwałtu jest gwałciciel. Kobiety ubrane w golf i długie spodnie też są gwałcone. Kobiety ubrane w burkę też są gwałcone. Mężczyźni też są gwałceni.
Zaskoczyłam was tymi mężczyznami, prawda?
Nie dziwię się, że nikt nie słyszy o gwałtach na mężczyznach. Ostatnimi czasy przeczytałam wpis w internecie o zgwałconym mężczyźnie. W komentarzach znalazłam stwierdzenia, że facet miał darmowy seks i jeszcze narzeka. No po prostu kretyn. Zaliczył i jeszcze się skarży. Pewnie pedał.
Kultura gwałtu i napastowania seksualnego nigdy się nie skończą dopóki całe społeczeństwo nie zmieni swojej mentalności. Dopóki nie przestaniemy winić ofiar zamiast sprawców. Dopóki nie zdamy sobie sprawy, że ciało ludzie nie jest jedynie obiektem seksualnym. Musimy zmienić swoje myślenie. Mężczyźni to nie zwierzęta, których cele życiowe ograniczają się do seksu i jedzenia, a kobiety to nie chodzące kusicielki. „Nie” znaczy nie. Nie ma żadnych ukrytych sygnałów. Nie ma czegoś takiego jak „każda zawsze się opiera”, „zgrywa niedostępną”.
To o czym często zapominamy to nasze prawo do sprzeciwu. Jeżeli ktoś rzuca w twoją stronę seksistowskie, nacechowane seksualnością żarty, to masz prawo mu się sprzeciwić.  Nie tłumacz sobie jednak „ach, tacy są faceci”, bo to jest krzywdzące również dla mężczyzn. Sprowadzanie wszystkich do jednego poziomu, generalizowanie i obdzieranie mężczyzn z uczuciowości jest również szkodliwym społecznie przejawem seksizmu.
Wielu chłopców zapewne słyszało w dzieciństwie „nie maż się jak dziewczyna”, „dziewczynki nie można uderzyć nawet kwiatkiem’’. Myślę, że chłopiec powinien usłyszeć raczej „masz prawo do wyrażania emocji”,  „Owszem, dziewczynki nie można uderzyć, ale tego samego nie można zrobić wobec chłopca”. Walczmy z tymi stereotypami. Wychowujmy młodsze pokolenie na lepszych ludzi, którzy będą się szanować ze względu na człowieczeństwo, a nie na płeć.
Zmieńmy również nasze myślenie. Reagujmy. Nie bądźmy obojętni.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Nie wyjdę z domu bez makijażu.

Zapewne wiele razy wypowiedziałaś takie zdanie. Nie wyjdę z domu bez makijażu, koniec kropka. Niby wszystko spoko, no bo lubisz się malować, każdy chce się dobrze czuć we własnej skórze i się podobać, ale... No właśnie jest kilka ''ale''. Przede wszystkim każda z nas powinna się zastanowić dlaczego nakłada na twarz makijaż.   1. Czy robię to, bo lubię? 2. Czy robię to, by podobać się innym? 3. Czy uważam, że bez makijażu jestem brzydka? 4. Czy brak makijażu równa się dla mnie z brakiem dbania o siebie? 5. Czy czuje społeczną presję, by nakładać makijaż?   Jeżeli odpowiedziałaś (bądź odpowiedziałeś) ''Tak'' na pytania 2-4 to w mojej opinii musisz zmienić swoje myślenie. Żyjesz dla siebie, a nie innych. Nie ma potrzeby imponowania innym ludziom wyglądem. Ważne, że to Ty znasz swoją wartość i powinnaś czuć się super ze sobą, bez zapewnień obcych. Jeżeli uważasz, że bez makijażu jesteś brzydka/ki to się mylisz. Po prostu twoja twarz ró...

Kieruj się miłością

Wiem, że to brzmi idiotycznie. Wiem, że to absurdalne.  Ale kluczem do szczęścia, spełnienia i harmonii ze wszechświatem jest właśnie miłość. Miłość powszechna, do wszystkich. Nie chodzi mi jednak o miłość romantyczną. Mam na myśli miłość do bliźniego, miłość człowieczą płynącą prosto z naszego boskiego pierwiastka, z naszej duszy.  Nastaw się w swoim życiu na miłość do tego świata, nastaw się na wdzięczność za cud życia.  Ostatnimi czasy mam lekki kryzys w budowaniu swojej duchowości. Tonę w negatywnych emocjach, wszędzie dostrzegam zło. Dużo rzeczy mnie denerwuje. Przypomniałam więc sobie o zasadzie miłości. Cierpię, bo zabrakło mi jej ostatnio w życiu. Narzekałam na ludzi, obgadywałam ich, komentowałam, śmiałam się z innych. To wszystko zaczęło się we mnie kłębić. Zdarzyła mi się seria niefortunnych wypadków. Byłam zła i płakałam zastanawiając się dlaczego mam takiego pecha i dlaczego wszechświat mnie nienawidzi.  Zapomniałam. Zapomniałam jakie są powody ...

Kto na tym zyskuje?

Kto zyskuje na tym, że nie lubisz swojego ciała, siebie?        Zyskują na tym firmy, które mówią nam, że tylko dzięki ich produktowi będziemy wartościowe, piękne i szczęśliwe. Wielu osobom zdaje się, że osiągając jakiś wygląd w końcu będą mogły zacząć żyć, cieszyć się każdym dniem i znaleźć miłość, spokój i harmonię.  Nienawidzenie własnego ciała nie stwarza szczęścia, osiągnięcie idealnej sylwetki też nie. Twoje życie nie zmieni się nagle o 180 stopni, gdy tylko zrzucisz zbędne 5,10 czy 60 kg. W społeczeństwie, które czerpie zyski z twoich kompleksów, lubienie siebie jest naprawdę aktem buntu! Pozbycie się negatywnych emocji do siebie i innych pozwoli Ci zacząć w końcu żyć!   ❤